Samochodem po Europie 2017- Balaton (dzień 21, 22)

Wreszcie konkretne śniadanko

Spało się bardzo dobrze, już zdążyliśmy zapomnieć jak komfortowe są łóżka. Wstaliśmy na śniadanie na które podano ogromny i znakomity omlet z szynką i serem. Wyjechaliśmy z Pastuh Pub i skierowaliśmy się w stronę Węgier, gdzie mieliśmy już zarezerwowany pobyt w domku przy jeziorze.

Węgry

Kraj naszych bratanków od szklanki nie porywał, przy autostradzie nie było nic prócz pól kukurydzy ( takiej pastewnej, którą czasami ludzie zrywają z czyiś plantacji i jedzą, a to dla świń jest ;)).  Zrobiliśmy sobie przerwę w trasie na drobną wyżerkę i pojechaliśmy dalej.

Kawior z bieługi , a na drugie stek z krowy Kobe

Tips

Winiety do kraju do którego wjeżdżamy przeważnie można kupić na stacjach paliw zlokalizowanych blisko granicy. Jeżeli wjedziecie na teren państwa bez winiety, to też nie ma co się stresować bo na pewno będzie jakiś punkt po drodze w którym można zrobić zakup.

Balaton

Około 14 dojechaliśmy w okolice miasta Keszthely. Właścicielka mieszkania w którym mieliśmy nocować, nie mówiła po angielsku, ale jakoś sobie poradziliśmy. Miejsce ogólnie jest oblegane przez Niemców i dlatego też w większości sklepów i restauracji tutejsi ludzie wyuczyli się germańskiego języka kosztem innych. Po ogarnięciu pokoju poszliśmy na plażę. Plaże są w tych rejonach płatne, ale za to mają pełną infrastrukturę z pubami, prysznicami itp. My zapłaciliśmy 1500 forintów za osobę. Widać też że są one sztucznie robione bo na krańcach plaży rósł gąszcz nadwodnej roślinności, co znaczyło by że tutaj kiedyś tez było coś podobnego, ale zostało wycięte. Same jezioro jest strasznie zamulone. Raz się zanurzyłem w wodzie i od razu zebrałem piach w usta. Szybko wróciłem na nasz kocyk rozłożony przy brzegu. Skosztowaliśmy w międzyczasie tutejszego specjału – langosza ze śmietaną i serem. Smakołyk ocieka tłuszczem, nie nadaje się na stół dla osób ćwiczących z Ewą Chodakowską.

Balaton jest wielki, w miejscu w którym plażowaliśmy widać było drugi brzeg oddalony od nas o ponad 5 km (wzdłuż szerokości jeziora). Chodź to nic w porównaniu do maksymalnej długości która jest imponująca bo wynosi aż 77 km. Ogólnie Balaton nas nie urzekł, możliwe że południowa część jeziora przy której byliśmy jest gorsza od tej północnej, ale tego może dowiemy się przy okazji innych podróży. Może ktoś z was ma jakieś ciekawe spostrzeżenia i jest w stanie powiedzieć coś więcej na ten temat w komentarzach?.

Nasza opinia: Balaton
Widoki
3/6
Zabytki
0/6
Cena
1/3

Powrót

Żubrówka inspiruje też na Węgrzech

Następnego dnia wstaliśmy z rana i ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Estymowany czas podróży to 9 godzin. Po drodze zajechaliśmy do marketu InterSpare kupić lokalne produkty w tym sławną pastę Erős Pista i wina (można było znaleźć też i polskie produkty – jak na zamieszczonym obrazku). Droga była prosta i prowadziła przeważnie autostradami.  Dopiero po dojechaniu do Polski utknęliśmy w korkach w okolicach Częstochowy. O 20 byliśmy już w domu i zmęczeni legliśmy w łóżku.

Facebook Comments

You may also like...