Wokół Szkocji 2017 – Balnakeil Beach, Durness (dzień 3)

Poranek u Ron’a

Wstaliśmy rano. Śniadanie przygotowywał Ron, jego żony już nie widzieliśmy. Ron był grubym szkotem ze specyficznym charakterem. Przypominał trochę naszego Janusza, tylko że nie miał wąsa. Zrobił nam typowe szkockie śniadanie z własnych produktów. Taka bomba 1000 kcal.  Po posiłku wskazał nam miejsca w okolicy wart zobaczenia. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w dalszą trasę.

Szkockie owce

Szkocja słynie z owiec, które jak ten kraj długi i szeroki są wszędzie.  Jeżeli myśleliście że te zwierzęta rozpierzchną się na widok samochodu to się mylicie. Siedzą przy samej krawędzi asfaltu i każą na siebie uważać.  Co jakieś pare kilometrów rozstawione są znaki ostrzegające przed tymi paniczami. Lambs Slow napisany białą farba na oponie, zawieszone na drewnianym kołu ma ostrzegać przed czającą się za rogiem watahą owiec. Nam żadna nie wpadła pod zderzak przez całą podróż, więc można to uznać za mały sukces.

Nasza opinia: Szkockie owce 🙂
Widoki
6/6
Zabytki
6/6
Cena
3/3

Balnakeil Beach

Obłędnie

Dojechaliśmy do Balnakeil. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem. Taka plaża kojarzy się tylko z rajskich zakątków świata. Gdyby było tu nieco cieplej (o jakieś 20 stopni) to można by tu spędzić całe życie. Biały piasek i krystaliczna woda były niezaprzeczalnym atutem tego miejsca. Po plaży przelewały się centymetrowej wysokości strumienie. Trzeba było skakać pomiędzy nimi aby nie zamoczyć butów. Gdzieniegdzie morze na plażę wyrzuciło martwe meduzy. Na końcu tej riwiery wyrastał klif a za nią kolejna zatoczka. Weszliśmy na to wzniesienie, co zdecydowanie polecamy przy zwiedzaniu Balnakeil. Z tego też miejsca widać oddaloną o jakiś kilometr bazę wojskową NATO i bunkier z wyrzutnią rakiet. Z tego co się dowiedzieliśmy podobno czasami można zobaczyć jak wylatują stamtąd rakiety ćwiczebne.

Wstawiłem tu sporo zdjęć aby przynajmniej w małym stopniu podkreślić piękno tego miejsca. Lokalni zapewniali nas że będziemy o tej plaży opowiadać z zachwytem i podziwem, rzeczywiście mieli rację. Zarezerwujcie sobie minimum 2 h na zwiedzanie całego obszaru bo każda minuta spędzona tu da Wam mnóstwo satysfakcji.

Nasza opinia: Balnakeil Beach
Widoki
6/6
Zabytki
2/6
Cena
2/3
Tips

W północnej Szkocji, gdzie drogi mają przeważnie tylko jeden pas przyjęła się ciekawa tradycja. Każdy kogo przepuścicie przy wymijaniu pomacha wam ręką w geście podziękowania co jest ciekawym i miłym zwyczajem.

Durness i Smoo Cave

Durness znany jest z plaż równie zaskakujących co Balnakeil, my jednak skupiliśmy się na zwiedzaniu jaskini Smoo Cave oddalonej kawałek od miasta. Wejście do niej znajdowało się pomiędzy klifami. W środku wypełniona była wodą. Aby przedostać się głębiej trzeba było przeprawić się pontonem. Przewodnicy byli radzi nas przewieść, jeden z nich nawet potrafił powiedzieć kilka słów po polsku np „orzeszek” lub „wapienne” co było zabawnym przeżyciem. Podróż po pieczarze trwała około 30 minut.

Nasza opinia: Durness i Smoo Cave
Widoki
4/6
Zabytki
1/6
Cena
1/3

Golspie

Durness było najbardziej wysuniętym miasteczkiem na północ Szkocji, które udało nam się zobaczyć. Ruszyliśmy w trasę  na południowy wschód, gdzie mieliśmy zarezerwowany pokój. Miejscowość nazywała się Golspie, jej jedyną zaletą było to że była położona blisko Dunrobin Castle, które zamierzaliśmy zwiedzić następnego dnia.

Facebook Comments

You may also like...