Wokół Szkocji 2017 – Eilean Donan Castle, Plockton, Ullapool ( dzień 2 )

Intensywny poranek

Wstaliśmy około 8. Chodź noc w cygańskim karawanie była bardzo kojąca, miejsce te miało jedną wadę, nie było prysznica. Dostaliśmy kilkunastolitrowy baniak z czystą wodą, która posłużył nam do porannej toalety i zaparzenia kawy. Mycie w zimnej wodzie w zimny poranek było intensywnym orzeźwieniem.

Fałdowane góry Beinn Fhada

Szkocja uzależnia swoimi widokami, chcieliśmy się zatrzymywać na każdym kroku i podziwiać piękno przyrody i średniowiecznych budowli. Musieliśmy jednak dawkować sobie tą przyjemność tak aby zdążyć na samolot powrotny. Góry Beinn Fhada są jednym z przykładów takiej „działki”, którą aplikowaliśmy co jakiś czas.  Położone blisko głównej drogi i trudno jest ich nie zauważyć, dodatkowym atutem tego miejsca były ruiny kaplicy które przyprawiały o gęsią skórkę.

Nasza opinia: góry Beinn Fhada
Widoki
6/6
Zabytki
3/6
Cena
1/3

Eilean Donan Castle

Wodorostowy pałac

Około 12 dojechaliśmy do zamku Eilean Donan Castle. Wejściówka na ten przybytek kosztowała 7.5 funta za osobę.  Aby się do niego dostać należny przejść przez kamienny most, który łączy go ze stałym lądem. Sam zamek może nie jest zbyt dobrze zachowany, lecz to co najbardziej zachwyca to jego położenie. Widoki na pobliskie jezioro i góry  robią wrażenie. Potwierdza to też ilość turystów których tutaj spotkaliśmy. Po szybkim randevu z zamkiem, zaszliśmy na ciastko i kawę do pobliskiej restauracji.

Tu podjęliśmy decyzję aby pominąć zwiedzanie wyspy Skye, wyliczyliśmy że w obecnym tempie nie damy rady jej zobaczyć. Jak potem się okazało to była dobra decyzja, bo wyspę oblegali turyści do tego stopnia że policja zawracała ludzi, którzy nie mieli rezerwacji w tamtejszych hotelach.

Panie co za ryba tam przepłynęła

Nasza opinia: Eilean Donan Castle
Widoki
5/6
Zabytki
4/6
Cena
1/3
Tips

Im dalej na północ Szkocji tym mniejsza ilość miast i miasteczek. Z tego względu należy pamiętać aby zawsze mieć w pogotowiu jakiś prowiant i wodę. My robiliśmy zakupy z rana, przeważnie kanapki i sałatki, które zjadaliśmy w trakcie podróży.

Plockton

Zajechaliśmy do sennego miasteczka Plockton. Zaparkowaliśmy samochód na głównej drodze i zeszliśmy na plaże. Sporo wodorostów wypływało na brzeg, miało to jednak swój specyficzny klimat, prawie melancholijny. Po plaży latał pies pasterski rasy Border collie. Nota bene w Szkocji jest ich pełno. Są znane ze swojej inteligencji i wytrzymałości, temu z plaży na pewno tych cech nie brakowało. Poza tym mało co się tu działo. W tutejszym sklepie z pamiątkami dopytałem się miłej starszej Pani co warto tu zwiedzić. Wyciągnęła mapkę miasta i zaznaczyła trasę wzdłuż zatoczki. Poszliśmy wyznaczonym szlakiem, który okazał się bardzo interesujący. Przechadzaliśmy się pomiędzy tutejszymi domkami i linia brzegową.

Nasza opinia: Plockton
Widoki
5/6
Zabytki
2/6
Cena
2/3

Ullapool

Poczciwe domki

Kolejnym miejscem które odwiedziliśmy był Ullapool. Miasto zdecydowanie większe niż Plockton. Przy wjeździe od razu zauważyliśmy wielki statek wycieczkowy zacumowany w tutejszym porcie. Pierwsze co zrobiliśmy to zaszliśmy do informacji turystycznej, która znajduje się przy głównej drodze, w centrum miasta. Polecono nam wejść na górę otaczającą miasteczko, z której miał się rozpościerać niesamowity widok. Trasa w przybliżeniu miała zając nam około godziny. Przed wyruszeniem zjedliśmy jeszcze fish and chips za 7 funtów. Jedna porcja wystarczyła na dwie osoby. Zmobilizowani ruszyliśmy w trasę.

Po 40 minutach wspinaczki na górę zatrzymaliśmy się aby podziwiać widoki. Były niesamowite, w niektórych momentach nawet bajkowe. Charakterystyczną cechą szkockich górach jest trawa, która je porasta. Każdy powiew wiatru „porusza” górą, co daje przepiękny efekt. Niestety nie doszliśmy do końca trasy bo było  już po 18 i słońce powoli zachodziło, nie chcieliśmy aby zastała nas noc w górach.

Nasza opinia: Ullapool
Widoki
4/6
Zabytki
2/6
Cena
3/3

Ardvreck Castle

Po drodze napotkaliśmy ruiny zamku które od razu przykuły nasza uwagę. Tak jak już wcześniej to robiliśmy i tym razem zatrzymaliśmy się na szybkie zwiedzanie i pare fotsów. Zamek położony obok jeziora, blisko plaży,  zdecydowanie godny jest odwiedzenia. Można sobie wejść na ruiny ( a jeżeli nie można to i tak nie ma nikogo w promieniu kilkunastu kilometrów kto by Ci w tym przeszkodził).

Nasza opinia: Ardvreck Castle
Widoki
5/6
Zabytki
3/6
Cena
1/3

Szukanie wolnego miejsca

Czas leciał jak szalony, a my nie mieliśmy jeszcze gdzie spędzić nocy. Chcieliśmy znaleźć jakieś B&B, w  Ullapull chcieli od nas 100 funtów za noc. Ceny kosmiczne. Jechaliśmy dalej, dotarliśmy do Kelesky. Stał tu hotel otoczony mnóstwem samochodów. Niestety nie mieli w hotelu wolnych pokoi, udzielili nam jednak wskazówek gdzie możemy jeszcze coś znaleźć. Udaliśmy się we wskazanym kierunku i udało się wynająć pokój w bardzo pięknym miejscu pokój za 80 funtów.  Roztaczał się stąd widok na małe skaliste, bezludne wysepki.  Właścicielka poczęstowała zmęczonych wędrowców zimnym piwem i oddała do dyspozycji pokój z którego można było podziwiać całą panoramę tego urokliwego miejsca.

Facebook Comments

You may also like...